Historia Gardejskiej Ziemi
Żołnierz 434 Regimentu Piechoty

Wojaże po gardejskiej ziemi za każdym razem dostarczają niezwykle ciekawych i niesamowitych odkryć. Podobnie było i wówczas, gdy w wrześniowe niedzielne popołudnie udałem się na zapomniany cmentarz w okolicach Czarnego Górnego. Jakież było moje zdziwienie, gdy moim oczom ukazała się usytuowana na niewielkim wzgórzu dawna ewangelicka nekropolia. Każdy, kto tylko tam pojedzie bez problemów zauważy pozostałości po dawnej bramie. Ale najciekawsze znaleziska można dostrzec na owym wzgórzu. Tam, pośród drzew dumnie stoi doskonale zachowany grób Kurta Wilkego. Ten młody człowiek urodził się 8 lutego 1925 roku a zmarł 18 kwietnia 1944 roku. Był żołnierzem 434 Regimentu(Pułku) Grenadierów, który wchodził w skład 131 Dywizji Piechoty. Dywizja ta została sformowana 5 października 1940 roku na poligonie w Bergen. W czasie, kiedy służył w niej Kurt Wilke z Czarnego Górnego, jej dowódcą był najpierw General leutnant Heinrich Meier - 1 X 1940 – 10 I 1944 a później Generał leutnant Friedrich Weber 10 I 1944 – 28 X 1944. Żołnierze dywizji walczyli na froncie wschodnim.

*********************

Nie trzeba być historykiem aby odgadnąć przyczynę tak szybkiej śmierci. Kurt odniósł zapewne liczne rany na froncie i zmarł. Jego ojciec Hugo Wilke miał gospodarstwo w Czarnem Górnem.

W niewielkiej odległości od miejsca wiecznego spoczynku Kurta Wilkiego znajduje się rodzinny grobowiec. Zostało w nim pochowane małżeństwo: Fritz i Luiza Kulschinski.

 

Pamiątka po Rosenberga w gabinecie wójta

Baronowie von Rosenbergowie z Klecewa pozostawili po sobie majestatyczny pałac i rodzinne mauzoleum. Niewielu o tym wie, że po tym znamienitym rodzie, w magazynowych pomieszczeniach kwidzyńskiego muzeum znajduje się cześć ich dawnej, rodowej zastawy. Ale i w nasza gmina może pochwalić się cenną pamiątką, związaną z tą rodziną. Gabinet wójta zdobi bowiem autentyczny obraz, przedstawiający klecewski pałac około 1800 roku. Ta ciekawa pamiątka, związana z gardejską ziemią została przed kilkoma laty zakupiona przez Gminę w jednym z antykwariatów. Należy w tym miejscu nadmienić, iż obraz przedstawia stary klecewski pałac, zbudowany na początku XIX wieku przez Johana Antona Franza von Rosenberga(1759-1817). 70 lat później, jego potomek Adalbert Franc Anton von Rosenberg(1818-1880) zburzył starą budowlę a w jej miejsce postawił nowy pałac, swoim wyglądem nawiązujący do francuskiego stylu.

******************

 

Piece z duszą

Dziś prawdziwych pieców kaflowych już nie ma! No może jest nieco przesady w tym stwierdzeniu ale rzeczywiście, z każdym rokiem w wielu domach, tych mających już nieco lat na zawsze z nich znikają piece kaflowe. Zastępują je współczesne grzejniki. Ale kiedy owej „zagładzie” ulegają piece warto czasami spojrzeć na kafle, które te piece zdobiły. Na wewnętrznej stronie zawsze można natrafić na specjalne sygnatury, informujące nas, kto i gdzie te kafle wykonał. Na takie właśnie zabytkowe kafle natrafiłem w Krzykosach. Zanim piece trafiły na śmietnik, przez dziesięciolecia dawały ciepło ich właścicielom. Jeden z ocalałych kafli został wyprodukowany w Berlinie. Widnieje na nim napis Velten Berlin – Musterschutz. Drugi nosi sygnaturę – Verbandstabrik. Trzeci piecowy kafel został wyprodukowany przez Hermanna Struncka z Vietzu.

*********************

 

*********************

 

Pamiątka po snajperze

W styczniu 1945 roku do Gardei wkroczyli sowieccy żołnierze.  W miasteczku praktycznie nie było walk. Kilka domów zostało tylko lekko uszkodzonych. Ale po pobycie żołnierzy pozostała ciekawa pamiątka znaleziona w kościelnej wieży. Przez wieki nad całą okolicą ta wieża górowała. Z wojskowego punktu widzenia, wieża stanowiła doskonały punkt obserwacyjny i oczywiście strzelecki dla snajperów. I właśnie taka pozostałość po snajperze została odnaleziona w trakcie prac porządkowych, które miały miejsce w wieży gardejskiego kościoła.

 

187038
Wirtualne Muzeum Gminy Gardeja © Ryszard Bartosiak 2010 email:bartek5553@wp.pl