WIRTUALNIE >> Gmina Gardeja w przedwojennej prasie
 

Celem WMGG jest popularyzowanie historii naszej gminy. Na tej stronie czytelnicy muzeum znajdą artykuły z przedwojennej polskiej i niemieckiej prasy. Na dobry początek opis brawurowej ucieczki pracownika grudziadzkiej firmy „PEPEGE” czyli powojennego „Stomilu Grudziądz”, który ukradł pieniniadze przeznaczone na wykup weksli i przez Gardeję, Kwidzyn, Malbork uciekł do Królewca. Niezwykły opis tej brawurowej ucieczki i oczywiście pościg opisał na swoich łamach Goniec Nadwiślański. Zapraszam do lektury.

 

GONIEC NADWIŚLAŃSKI 10 grudnia 1926 roku

Tydzień defraudacji

Wielka defraudacja w firmie "PEPEGE" w Grudziądzu.

INKASENT FIRMY przywłaszył sobie 55 tysięcy złotych i 220 dolarów

Ucieczka samochodem do Prus Wschodnich. Brawurowy pościg naszej Policji, niezwykła uprzejmość Policji niemieckiej i władz granicznych.

NA TROPIE UCIEKINIERA. ARESZTOWANIE DEFRAUDANTA W KRÓLEWCU

Grudziądz, 9 grudnia 1926 rok

Jakieś fatum prześladuje fabrykę Polskiego Przemysłu Gumowego. Dziś zanotować musimy z obowiązku kronikarskiego innego rodzaju wypadek. Oto inkasent tej firmy, niejaki Jan Tynecki zamieszkały w Grudziądzu przy ul. Tuszewska Grobla nr 28 dopuścił się we wtorek dnia 7 bm., sprzeniewierzenia na szkodę tejże firmy.

 

Sprawa przedstawia się następująco:

We wtorek 7 bm. miała firma "PEPEGE" do wykupienia kilka weksli handlowych w Banku Związku Spółek Zarobkowych. W tym celu wysłano do Banku inkasenta tej firmy, Jana Tyneckiego wręczając mu na wykup weksli 55 tysięcy złotych i 220 dolarów. Około godziny 1 po południu zwrócił się telefonicznie dyrektor banku z przypomnieniem do firmy „PEPEGE", że dziś są płatne weksle i że dotychczas nie zostały one wykupione. Okazało się, że Tynecki w banku zupełnie nie był. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania Tyneckiego. Kiedy po godzinie Tyneckiego nie znaleziono, zawiadomiono Policję, która rozpoczęła natychmiast poszukiwania. Około godziny 3 popołudniu ustalono, że Tynecki uciekł samochodem w stronę Prus Wschodnich. Rozpoczęto natychmiast pościg samochodem firmy "PEPEGE"', w którym zajęli miejsce oprócz urzędnika policji W. dyrektor Halperin i urzędnik firmy HenkeImann.

 

Na granicy niemieckiej

Po przybyciu do Gardei natrafiono na trop defraudanta. Dowiedziano się, że Tynecki był u pewnego właściciela majątku, niejakiego K. w Kalmuzach, gdzie chciał kupić grunt i wyraził życzenie oglądnięcia gruntu (pomimo że był on pokryty śniegiem), który leży częściowo po stronie niemieckiej. W tym celu właściciel majątku polecił swemu parobkowi, aby pokazał Tyneckiemu ów grunt. Tym sposobem Tynecki, oglądając - pod pretekstem kupna – grunt przeszedł nieznacznie granicę niezatrzymany przez niemiecki posterunek graniczny, gdzie znano dobrze parobka i wiedziano że tenże służy u właściciela tego majątku. Tynecki był tak pewny siebie, że przechodząc obok posterunku granicznego, rzucił popularne pozdrowienie niemieckie „Guten Tag!". Przebywszy granicę, Tynecki pożegnał parobka – zapewniwszy, że majątek niezawodnie kupi.

 

Dalszy pościg

Po zasiegnięciu wiadomości w Gardei grudziądzki policjant i pracownicy firmy „PEPEGE” ruszyli za Tyneckim w dalszy pościg. Dzięki niezwyklej uprzejmości ze strony władz granicznych tak polskich jak i szczególnie niemieckich – ścigający nie posiadając paszportów zagranicznych, mogli przebyć granicę i kontynuować dalszy pościg. W tym czasie rozdzwoniły się wszystkie telefony. Dzięki uprzejmości Wojewody kwidzyńskiego który osobiście sprawą się zainteresował, zorganizowano daleko idącą pomoc ścigającym.

 

Rozpoczął się pościg, jaki zaiste oglądać można tylko w kinie. Po przybyciu samochodem do Kwidzyna dowiedziano się, że Tynecki po przejściu granicy w Gardei wynajął furmankę i przybył nią do Kwidzyna, a stąd udał się przed 20 minutami samochodem w stronę Malborka. Puszczono się w pościg całym pędem - robiąc 100-120 km. na godzinę. W Malborku natrafiono znowu na trop, mianowicie Tynecki po przybyciu do Malborka posilał się w hotelu pod "Trzema Koronami", a nawet swoim zachowaniem zwrócił uwagę tamtejszej policji, która jako szczegół rozpoznawczy podawała u Tyneckiego brak jednego palca. Z Malborka Tynecki znowu przed 20-30 minutami, po przybyciu pościgu, wyjechał samochodem w stronę Królewca.

 

Ruszono znowu w pościg i znowu z szybkością 100-120 km. na godzinę. Dopiero w Królewcu brawurowy pościg naszej policji jak również i wydajna pomoc policji niemieckiej zostały uwieńczone rezultatem. Tyneckiego znaleziono i aresztowano w jednym z hoteli królewieckich wczoraj o godzinie 12 w południe, to jest w niespełna 24 godziny po uciecze. Przy Tyneckim znaleziono już tylko 46 tysięcy złotych oraz 181 dolarów czyli że stracił już około 9000 zł. i 40 dolarów.

 

Tyneckiego osadzono w więzieniu w Królewcu, skąd niezawodnie wydany będzie (w myśl umowy polsko-niemieckiej) w drodze dyplomatycznej władzom polskim i przywieziony do Grudziądza.

 

Na szczególne podkreślenie zasługuje nadzwyczajna sprawność policji grudziądzkiej a w szczególności policjanta W., znanego ze swej dzielności. Również podkreślić należy nader życzliwy stosunek, gdy chodzi o ściganie przestępcy - policji i władz administracyjnych niemieckich.

*********************************************************************************************************************

 

Słowo Pomorskie 26 czerwca 1921 roku

 

 

Gardeja. (Dworzec). Przy objęciu dworca w Gardei w posiadanie polskie brali udział przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych. O godzinie 12 w południe przyjechały 2 pociągi: polski i niemiecki z delegatami kolejowymi celem oddania i przejęcia dworca. Delegat polski inżynier Dziedziul zażądał wydania spisu inwentarza i dawnych ksiąg. Dopiero po dłuższych pertraktacjach doszło w tej sprawie do porozumienia. Ludność okoliczna brała liczny udział w uroczyści przejęcia dworca.

czytano 4365 razy
184100
Wirtualne Muzeum Gminy Gardeja © Ryszard Bartosiak 2010 email:bartek5553@wp.pl